//
wymagać od siebie

Dlaczego warto od siebie wymagać?

"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali" te słowa Jana Pawła II są dziś troszkę kontrowersyjne. Niektórym trącą niepotrzebnym perfekcjonizmem, dawaniem z siebie ponad swoje siły. Tylko czy o to chodzi? Jak wymagać od siebie w rozsądny sposób?

Wymaganie od siebie to takie trochę śmierdzące jajo rozwoju osobistego. Bo z jednej strony mnóstwo komunikatów: przekraczaj kolejne limity! Walcz! Ciśnij, nie poddawaj się. Musisz trwać w nieustannym procesie samodoskonalenia, szukaj tego, co niedomaga i zajmuj się tym. Bądź bezlitosna dla swoich słabości.

A z drugiej: jestem wystarczająca, mogę pracować nad sobą, ale nie muszę. Mam już dość szukania w sobie ciągłych obszarów do pracy, chce być szczęśliwa taka, jaka jestem. Jestem córką Króla, o pięknej duszy, stworzona na Jego obraz i podobieństwo. Jestem kochana i wspaniała tu i teraz.

I co? Czyżby to były dwie opcje nie do pogodzenia?

Pytanie nie brzmi, czy mamy wymagać od siebie, bo na to odpowiedź może być tylko jedna. Jesteśmy wezwani do świętości, do doskonałości, do wielkości.

Pytanie tylko, jak to wezwanie potraktujemy.

Nie wymagać od siebie niemożliwego?

Bo widzisz, większość z nas ma z wymaganiem od siebie bardzo trudną relację. Jeżymy się i kurczymy w sobie, bo w głowach zakorzeniło się przekonanie o byciu surowym dla siebie. Siedzi tam rodzic, który nigdy nie był do końca zadowolony, dla którego piątka nie była wystarczająco pękata, praca tak ładna jak Krysi, a wybór studiów niewystarczająco “ambitny”.

Taki, który nieustannie podnosi poprzeczkę i mówi, że nie jesteśmy dość dobre. Jeszcze nie zasługujemy. Jeszcze salto, obrót i stepowanie w powietrzu, a może wtedy staniemy się kimś naprawdę wartościowym. Gdzie nie liczy się wysiłek, liczba prób, tylko suchy wynik. A jeśli go nie ma, to cóż – coś jest z Tobą nie tak.

Dobra informacja jest taka, że nie jesteś już dzieckiem. I nie musisz tego rodzica trzymać dalej w swojej głowie.

Możesz go zamienić

Zamiast surowego sędziego zaproś do swojej głowy trenera. Coacha 😉 Taką osobę, która powie: wymagam od Ciebie, bo wiem, że potrafisz. Wiem, że dojdziesz do rozwiązania. Wymagam nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, ale dlatego, że właśnie jesteś bardzo tak. Widzę dalej i szerzej niż ty. Kiedy Ty zastanawiasz się, jak założyć buty treningowe, to ja WIEM, że przed Tobą udział w mistrzostwach i że jesteś w stanie tam dotrzeć – nawet jeśli teraz kompletnie tego nie widzisz.

Bo jako trener wymagam od zawodnika, na którym nie postawiłem krechy. Z którym wiążę nadzieję. Jesteś powołany nie do tego, by pełzać w błocie i nawet, jeśli nie będziesz latać pod sufitem, to możesz stabilnie i pewnie iść.

Zaproś do swojej głowy kogoś, kto jest jak dobry przyjaciel – ale naprawdę dobry. Tacy przyjaciele nie poprzestają tylko po głaskaniu i “ojojaniu”. Jasne, to też od nich dostaniesz – w chwili potrzeby przyniosą Ci chusteczki i mocno przytulą. Ale też powiedzą: piękna, wstawaj. Nie będę patrzeć, jak przelewasz się przez palce, bo mi na tobie zależy. Potrząśnie Tobą i w momencie, kiedy zaczniesz odpuszczać samą siebie lub robić coś, co w bliższej lub dalszej perspektywie Ci szkodzi, to powie: stop. Nie wchodź w to dalej.

Zaproś do swojej głowy przyjaciela, któremu naprawdę na Tobie zależy. Jeśli walczysz o dobrą sylwetkę, nie poda Ci chipsów. Jeśli Twoim celem jest wstawanie z samego rana, to będzie upierdliwie dzwonić, aż zwleczesz się z łóżka. Jeśli chcesz walczyć ze swoimi wadami, to wskaże Ci je palcem. Nawet, jeśli wtedy będziesz bardzo, ale to bardzo go nie lubić. 🙂

Dam radę! Będę się rozwijać

Wymagać od siebie, to znaczy wierzyć, że jestem w stanie. To mieć nastawienie na rozwój, a nie na stałość, przy której wszystkie cechy są wykute w kamieniu, a człowiek jest tylko niewolnikiem swojej osobowości, temperamentu, wychowania i talentów.

Wymagać od siebie to znaczy mieć nadzieję i odrzucać średniactwo, które nam nie służy. Bo jak powiedział papież Benedykt XVI: Świat oferuje wam wygodę. Ale nie zostaliście stworzeni do wygody, zostaliście stworzeni do wielkości.

A jeśli chcesz ustrzec się kilku najbardziej popularnych błędów, w które wpadają osoby chcące od siebie wymagać, przeczytaj kolejny post.

A jak to jest u Ciebie z wymaganiem od siebie? Budzi to raczej dreszcz ekscytacji czy wysysa z Ciebie siły?

Anna Kramarz

Anna Kramarz

Katoliczka, żona, mama, przedsiębiorca z po psychologii i pasjonatka mądrego rozwoju osobistego, opartego o pracę nad sobą i wzrastanie w świętości.